Strona główna Kultura

Tutaj jesteś

Polscy reportażyści, których warto czytać

Kultura
Polscy reportażyści, których warto czytać

Lubisz reportaże, ale gubisz się wśród nazwisk? Z tego tekstu poznasz polskich autorów, których naprawdę warto czytać i śledzić. Zobaczysz też, jak różne mogą być style, tematy i drogi dojścia do literatury faktu.

Dlaczego warto czytać polskich reportażystów?

Polski reportaż literacki od lat jest naszą wizytówką na świecie. Łączy dociekliwość dziennikarstwa z wrażliwością prozy, pokazuje rzeczywistość przez pryzmat jednego człowieka, a jednocześnie opowiada o systemach, historii i zbiorowych traumach. Wielu znanych autorów uczy dziś w Polskiej Szkole Reportażu, prowadzi warsztaty, a ich książki trafiają na listy lektur dla przyszłych reporterów.

Inaczej pracuje autor biografii politycznej, inaczej reporter wojenny, a jeszcze inaczej pisarka śledząca rodzinne sekrety czy losy jednego dziecka z głośnej sprawy sądowej. Łączy ich jedno: ogrom pracy dokumentacyjnej, szacunek do bohatera i przekonanie, że dobrze opowiedziana historia może zmienić sposób myślenia czytelnika o świecie.

Jak rodzi się dobry reportaż?

W programie Polskiej Szkoły Reportażu wyraźnie widać, jak skomplikowany jest proces pracy nad jednym tekstem. Zajęcia o tym, jak szukać tematów, prowadzi między innymi Agata Romaniuk, a o etyce i prawie prasowym opowiada Olga Gitkiewicz. Dla czytelnika to konkretna informacja: autor, którego książkę trzymasz w ręku, zwykle ma za sobą setki godzin rozmów, kwerend w archiwach, podróży i żmudnego porządkowania notatek.

Ważna jest też forma. Julianna Jonek-Springer uczy studentów „wirówki”, czyli skracania tekstu i zmiany konstrukcji, a Paweł Goźliński analizuje strukturę narracji. Czytając gotowy reportaż, widzisz już tylko płynącą opowieść. Za tą płynnością stoi jednak praca nad kompozycją, wyborem narratora, rytmem dialogów i proporcją między opisem a sceną.

Dobry reportaż to zawsze połączenie mocnego tematu, rzetelnej dokumentacji i stylu, który nie nudzi, choć opowiada często o sprawach trudnych.

Mariusz Szczygieł – dlaczego wciąż warto go czytać?

Imię Mariusza Szczygła przewija się przez harmonogram szkoły reportażu jak refren. Prowadzi zajęcia o tym, jak unikać nudy, tłumaczy, czym jest reportaż i co go inspiruje, pokazuje „Poczet nienudziarzy wśród reporterów”. Dla czytelnika to jasny sygnał: masz do czynienia z autorem, który myśli o formie równie intensywnie jak o temacie.

Szczygieł znany jest z książek o Czechach, ale też z tekstów, które pokazują polską codzienność z nieoczywistej perspektywy. Ważne są drobiazgi: detal w mieszkaniu bohatera, pojedyncze zdanie z rozmowy, zwykły gest. Z tych elementów składa się portret człowieka i – szerzej – kultury, w której żyje. Jeśli interesuje cię reportaż, który ma wyraźny rytm, ironię i czułość zarazem, jego książki są bezpiecznym pierwszym wyborem.

Czego uczy lektura Szczygła?

Lektury używane na zajęciach, jak „Niedziela, która zdarzyła się w środę”, pokazują, jak można konstruować opowieść tak, by czytelnik nie miał poczucia lektury „artykułu prasowego”, ale literatury. Szczygieł dużo mówi o pierwszym zdaniu. To z niego dla wielu studentów zaczyna się cała historia, bo jedno dobre otwarcie ustawia ton i perspektywę tekstu.

W książkach Szczygła mocno widać też, jak ważna jest relacja z bohaterem. Nie ma reportażu bez zaufania. Autor musi umieć słuchać, ale także postawić granicę w momencie, gdy bohater przeżywa na nowo traumę czy oczekuje od reportera czegoś, czego ten dać nie może. Czytelnik, który zna ten kontekst, inaczej patrzy na sceny trudnych rozmów opisane w reportażach.

Olga Gitkiewicz i Ewa Winnicka – jak piszą o systemach i krzywdzie?

Niektórzy reportażyści szczególnie mocno przyglądają się skutkom działania instytucji, sądów, służb społecznych. W programie szkoły widać nazwiska, które stały się synonimem takiej prozy. To między innymi Olga Gitkiewicz i Ewa Winnicka. Obie nie boją się tematów bolesnych, dotyczących dzieci, rodzin, biedy czy przemocy.

Gitkiewicz uczy studentów etyki pracy reportera, negocjowania napięć, radzenia sobie z trudnymi rozmówcami. Jej własne książki pokazują, jak mówić o systemowych zaniedbaniach bez taniej sensacji. Z kolei Winnicka, autorka głośnej książki „Był sobie chłopczyk”, której omawianiu poświęcono cały blok zajęć, proponuje bardzo dokładne przyjrzenie się jednej sprawie i długotrwałym skutkom dla wszystkich uczestników.

„Był sobie chłopczyk” – co daje ta lektura?

Książka Winnickiej wraca w programie jako ważna lektura obowiązkowa. Pokazuje, jak z jednej tragedii wyprowadzić opowieść o działaniu sądów, mediów, sąsiadów, ale też o języku, w jakim mówimy o przemocy wobec dzieci. Czytając ją, widzisz, jak autor buduje napięcie, choć większość faktów jest znana z prasy, i jak drobiazgowo analizuje dokumenty, akta, wypowiedzi.

To także przykład, jak reportaż systemowy może wpływać na debatę publiczną. Nie chodzi o publicystykę, ale o konsekwentne pokazanie skutków konkretnych decyzji urzędników i sędziów. Dla czytelnika to szansa, by zobaczyć, jak bardzo los jednostki zależy od trybików, które zwykle pozostają w cieniu.

Jak czytać reportaże systemowe?

Reportaże systemowe – o czym mówi w szkole Olga Gitkiewicz i Artur Domosławski – wymagają innego trybu lektury niż proste „historie z życia wzięte”. Warto sprawdzać przypisy, daty, nazwy instytucji, a także użyty język. Czy autor nazywa rzeczy po imieniu, czy ucieka w ogólniki. Czy pozwala mówić bohaterom, czy dopowiada za nich.

Wielu studentów odkrywa przy tych lekturach, że najmocniejsze sceny to często nie dramatyczne kulminacje, ale drobne momenty: puste krzesło w pokoju przesłuchań, cisza na korytarzu sądu, spojrzenie urzędniczki. Reportażystki takie jak Winnicka czy Gitkiewicz potrafią wydobyć z tych szczegółów opowieść o całym systemie.

Artur Domosławski, Wojciech Jagielski i reporterzy świata – co dają ich książki?

Nie wszyscy polscy reportażyści skupiają się na Polsce. W programie szkoły pojawiają się nazwiska, które kojarzymy z podróżami i polityką międzynarodową: Artur Domosławski, Wojciech Jagielski, Bartosz Sabela, Paweł Pieniążek. Ich książki prowadzą czytelnika do Ameryki Łacińskiej, na Bliski Wschód, do Afryki czy strefy działań wojennych.

Domosławski to przede wszystkim mistrz biografii i reportażu politycznego. W ramach szkoły zachęca się studentów, by przeczytali choć jedną jego biografię. Daje to wyobrażenie, jak łączyć fakty historyczne, analizę polityczną i sceny z życia bohatera w sposób, który nie przytłacza nadmiarem dat, a wciąga jak powieść.

Reporterzy wojenni i globalni

Paweł Pieniążek specjalizuje się w reportażu wojennym. Jego warsztatowe zajęcia uczą, jak opisywać konflikt zbrojny tak, by nie powielać stereotypów, nie ocieplać wojny, ale też nie odbierać podmiotowości ludziom, którzy w niej żyją. Dla czytelnika jego książki są okazją, by zobaczyć wojnę nie z perspektywy frontowych komunikatów, lecz codziennych wyborów cywilów.

Bartosz Sabela z kolei pokazuje, jak pisać o światach odległych kulturowo. W programie widnieje jego blok „reportaże ze świata” i autorski tytuł „Wędrówka tusz”. Czytając takich autorów, poznajesz nie tylko obce miejsca, ale też metody pracy: wielomiesięczne wyjazdy, życie z bohaterami, cierpliwe uczenie się lokalnego kontekstu, by nie narzucać polskiej optyki.

  • biografie pisarzy i polityków
  • książki o konfliktach zbrojnych
  • reportaże o migrantach i uchodźcach
  • opowieści o transformacji i nowoczesności

Te cztery nurty często przeplatają się w dorobku jednego autora. Dlatego warto czytać kilku reporterów równolegle, zestawiać ich spojrzenia, sprawdzać, kto jak opisuje tę samą część świata.

Karolina Sulej, Małgorzata Rejmer, Zbigniew Rokita – jak łączą historię z intymnością?

Kolejna grupa autorek i autorów mocno obecnych w życiu polskiego reportażu to ci, którzy łączą temat historyczny z wątkiem intymnym. W programie pojawiają się Karolina Sulej, Małgorzata Rejmer, Zbigniew Rokita, a także nazwiska związane z pamięcią rodzinną, jak Katarzyna Surmiak-Domańska czy Mikołaj Grynberg.

Rejmer prowadzi warsztaty, uczy pracy z bohaterem, który często niesie w sobie doświadczenie przemocy czy migracji. Jej teksty, podobnie jak książki Sulej, pokazują, jak ważny jest detal ciała, ubioru, mieszkania. Rokita, nagradzany autor reportaży o Śląsku i Europie Wschodniej, skupia się na pamięci miejsca, sporach o historię i napięciach tożsamościowych.

Trauma i pamięć rodzin – kto o tym pisze?

Szczególnym polem są reportaże o traumach przekazywanych między pokoleniami. W finałowym zjeździe szkoły Katarzyna Surmiak-Domańska prowadzi zajęcia „Świat przed nami nie istniał”, poświęcone drugiemu i trzeciemu pokoleniu. To zaproszenie, by sięgnąć po książki pokazujące, jak doświadczenia wojny, Zagłady czy przemocy domowej wracają w kolejnych generacjach.

Mikołaj Grynberg – obecny zarówno wśród wykładowców, jak i na liście lektur – buduje swoje książki głównie z rozmów. To forma, w której reporter znika, a zostaje głos. Dla czytelnika to bardzo poruszająca lektura, bo konfrontuje z czyjąś pamięcią bez komentarza narratora. Wymaga to też dużej uważności przy czytaniu, by nie sprowadzić tych historii do „opowieści z przeszłości”.

  • książki o pamięci żydowskiej w Polsce
  • reportaże o rodzinnych sekretach
  • opowieści z Europy Środkowo-Wschodniej
  • teksty o ludowej historii i perspektywie „z dołu”

Te lektury pomagają zobaczyć, jak mocno dzisiejsze emocje, uprzedzenia i lęki zakorzenione są w tym, co wydarzyło się kilkadziesiąt lat temu, często jeszcze przed narodzinami bohaterów.

Jak wybierać polskich reportażystów dla siebie?

Przy takiej liczbie nazwisk łatwo się zgubić. Podział według głównych pól tematycznych ułatwia wybór pierwszej książki danego autora. Warto spojrzeć na to, co naprawdę cię ciekawi: wojna, rodzina, wielka polityka, a może codzienność zwykłych ludzi w twoim mieście.

Jeśli interesuje cię Sięgnij po Na co zwrócić uwagę
system i instytucje Olga Gitkiewicz, Ewa Winnicka dokumenty, język urzędowy, skutki decyzji
świat poza Polską Artur Domosławski, Wojciech Jagielski, Bartosz Sabela tło historyczne, polityka, lokalne głosy
pamięć i tożsamość Mikołaj Grynberg, Zbigniew Rokita, Małgorzata Rejmer perspektywa pokoleń, emocje, język narracji

Dobrym tropem jest też śledzenie, kto prowadzi warsztaty i masterclassy, jak w Polskiej Szkole Reportażu. Jeśli nazwisko wraca w programie kilka razy, jeśli jego książka stanowi wspólną lekturę całego rocznika, to znaczy, że w środowisku reporterskim dana twórczość jest uznawana za szczególnie wartościową. Właśnie po takich autorów warto sięgać, gdy szukasz reportaży na naprawdę wysokim poziomie.

Redakcja borpince.pl

Nasz zespół redakcyjny z pasją odkrywa świat zdrowego stylu życia, diety i kultury. Chcemy dzielić się z Wami wiedzą, upraszczając nawet najbardziej złożone zagadnienia, by każdy mógł łatwo zadbać o zdrowie i cieszyć się bogactwem kultury na co dzień.

Może Cię również zainteresować

Potrzebujesz więcej informacji?